Raki

Nigdy Mu tego nie powiedziałem! Latem często wybieraliśmy się z tatą nad rzekę, by łapać je w krystalicznie czystej wodzie. Raki. Brodziliśmy wtedy z nogawkami podciągniętymi do kolan tuż przy betonowej podstawie za przepustem i podnosząc porośnięte wodorostami kamienie, chwytaliśmy gołymi rękami dorodne skorupiaki. Wyglądały jak przybysze z innej planety. […]

Przekleństwo

Tamte słowa miałem przypomnieć sobie wiele lat później! Stara Cyganka siedziała na trzebnickim chodniku i coś tam mamrotała pod nosem bezzębnymi ustami.  Nie zwróciłem na nią najmniejszej uwagi zbyt pochłonięty wcinaniem największej porcji włoskich lodów, które właśnie mama mi kupiła, żebym już więcej jej nie jojczał. Miałem wtedy jakieś pięć […]

Pierwszy raz

Wszystko zaczyna się od kłamstwa! To zawsze przychodzi znienacka. Jak zła wiadomość. Jak złodziej. Jak nagła śmierć. Nigdy nie wiadomo, kiedy się pojawi. Wcześniej nie daje żadnego znaku. Żadnego sygnału. Nie ostrzega. Co więcej, najpierw cię zwodzi. Kluczy. Oszukuje. No, bo jeszcze wczoraj wydawało się to absolutnie niemożliwe! Nieprawdopodobne. A […]

Samantha

Pułkownik to się dopiero znał na kobietach! Zawsze powtarzał, że nie ma gorszej cholery na tym świecie niż baba. Bardziej fałszywej. Bardziej zawziętej. Wredniejszej. Albo pazerniejszej. Ale też, jak mawiał z nieukrywanym podziwem – nie ma też bardziej cwańszej. – Uważaj z tymi babami – mówił często do mnie, spluwając […]

Most Grunwaldzki

Poznałem kiedyś dziewczynę. Ale od razu uprzedzam! To nie będzie romantyczna historia. Taka z happy endem. Taka z motylami w brzuchu. Powietrzem o zapachu dzikiego bzu. Albo z cygańską muzyką w tle. Nic z tych rzeczy. Bo tam nie było motyli. Bo tam zamiast motyli były inne robale. Tam były […]

Kiosk z marzeniami

Wszystko zaczyna się od marzeń! Moje największe marzenie zawsze zaczynało się późną wiosną. Albo wczesnym latem. Najtrudniejsze było jednak to, że nigdy nie dawało się określić dokładnego dnia. Kiedy się pojawi. Z każdym tygodniem robiłem się coraz bardziej niespokojny, a moja wrodzona niecierpliwość wystawiana była na ciężką próbę. Aż tamtego dnia […]

Benek

To były ostatnie takie święta Bożego Narodzenia! W Wigilię, o świcie, tata wyciągnął mnie z łóżka, pytając, czy pójdę z nim na polowanie. Niemal poczułem się urażony tym pytaniem. Z kolei na moje wątpliwości – na co będziemy polować? – tata odparł enigmatycznie: – Zobaczymy. Wzięliśmy Benka i ruszyliśmy samochodem w kierunku szosy. Na krzyżówce pojechaliśmy prosto, torując […]

Spencerville

Muszę się do czegoś przyznać! Mam dosyć nietypową przypadłość. Jak na faceta. Prawie zboczenie. Chociaż myślę, że całkiem nieszkodliwe. Przynajmniej dla innych ludzi. Chyba nikogo tym nie krzywdzę. Kocham czytać! Wiem, że odziedziczyłem to po mamie. A ona zaś po babci. A tamta pewnie po swojej. Podejrzewam, że to taka […]